Po zeszłotygodniowych 19 lekcjach z 2019 roku pora wrócić do naszego cyklu, przybliżającego rozmowy z szachistami-biznesmenami, jakie ukazały się w Strategiach Szachowych Mistrzów. Do tej pory w Strategy Mondays zaznajomiłem Cię z przemyśleniami Przemysława Gdańskiego (Strategia w biznesie), Leszka Badurowicza (Mentalność – wsparcie czy blokada?) i Wiktora Słomińskiego (Motywacja i rozwój, czyli to, co daje mi siłę w biznesie).

Dzisiejszym bohaterem Strategy Mondays jest Andrzej Krzywda. Andrzej jest założycielem firmy Arkency – zdalnej, rozproszonej, samozarządzającej się grupy programistów, realizujących duże projekty informatyczne dla klientów z USA oraz UE. W branży IT działa od 20 lat, za cel stawia sobie zmniejszenie liczby błędów i nieintuicyjnych zachowań w systemach informatycznych. Od kilku lat realizuje misję szachowego awansu – z poziomu gracza z rankingiem 2100 do poziomu mistrza międzynarodowego (2400).

Z naszej rozmowy, którą odbywamy na łamach Strategii Szachowych Mistrzów, wyłoniły się 3 główne rzeczy, które Andrzej, jako biznesmen-programista, docenia w królewskiej grze.

1. Zarządzanie sobą w czasie i podejmowanie decyzji good enough

Jak sam Andrzej powiedział:

Rozgrywka szachowa uczy zarządzania sobą w czasie. To coś, co wydaje mi się szczególnie istotne w mojej branży IT. My szachiści zawsze mamy do dyspozycji za mało czasu, a jednocześnie musimy podejmować szybkie decyzje. Musimy zrobić ruch, bo inaczej przegramy na czas. I to jest coś, czego uczę się też w biznesie – decyzję trzeba podjąć natychmiast. Czasami się pomylimy, ale ważne, żeby nie robić tak zwanych „podstawek”, które kompletnie niszczą całą grę, i mieć świadomość, że nie uda nam się znaleźć idealnego ruchu w każdej sytuacji. (…) Szachy nauczyły mnie zgody na to, że nie zawsze będziemy wykonywać idealne ruchy. Ale to nic – ważne żebyśmy tę partię po prostu wygrali.

2. Technika poprawiania najsłabszej figury

Gdybym miał wybrać jedną umiejętność, precyzyjną technikę, to byłaby to technika poprawiania najsłabszej figury. Ma ona odniesienie również do biznesu. Jeśli na przykład moja firma składa się z piętnastu osób – warto się przyjrzeć każdemu, by dostrzec, kto odstaje. Po co? By pracownika poprawić. Firma może być przez taką osobę spowalniana, warto więc zastanowić się, jak można taką „figurę” wzmocnić, wprowadzić do góry. Podam drugi przykład. W firmie działamy na tak zwanych projektach klienckich i najczęściej odbywa się to długofalowo. Mamy bardzo silne relacje z klientami, trwające często po kilka lat. W naszej pracy musimy obserwować wszystkich i czasem skupić się na projekcie klienckim, który jest w jakimś sensie słabszy, bo – dajmy na to – finansowo nie dostarcza nam aż takiej wartości albo powoduje, że morale w firmie są nieco słabsze niż na przykład przy innych projektach. Wynajdujemy więc najsłabszy w danym momencie projekt i na nim skupiamy uwagę. To jest przyzwyczajenie, które na pewno przeniosłem do biznesu z szachów.

3. Nieustanny rozwój i inspiracja innymi „graczami”

Programista podchodzi do rozwoju jak szachista. Ciągle musimy się rozwijać, stale poznajemy nowe technologie, nieustannie pojawiają się nowe urządzenia, z którymi trzeba się integrować, czy inne systemy, z którymi należy się integrować. Ważne, by przypatrywać się swojemu flow pracy – podejmować decyzje: co jest do zoptymalizowania, co robimy zbyt wolno, albo za mało dokładnie, co możemy wzmocnić.

Andrzej wspomniał również, że ważny jest dla niego nawyk nauki od innych:

Wśród szachistów popularne jest analizowanie – przeglądam partie Kasparowa, bo to mój idol; obserwuję partie Aroniana, bo uważam, że gra świetnie; zachwycam się partiami Jana Krzysztofa Dudy, bo ma dosyć agresywne zagrania; analizuję partie Radka Wojtaszka, bo jest świetnie przygotowany debiutowo i ma dobre końcówki. W programowaniu jeszcze nie dojrzeliśmy do tego, by analizować pracę innych. Ja wielokrotnie zachęcam programistów, którzy trochę grają, by spróbowali więcej, by poszerzali swoje horyzonty.

Moim zdaniem nie trzeba być programistą, aby te 3 szachowe podpowiedzi mogły być wskazówkami w Twoim życiu – zarówno biznesowym, jak i prywatnym. A więc do dzieła – korzystaj, inspiruj się i…

Szach-mat!


2 Komentarze

Jacek Bielczyk · 6 stycznia 2020 o 22:44

Bardzo ciekawe i praktyczne !

    Michał Kanarkiewicz · 1 marca 2020 o 22:03

    Cieszę się, Jacku. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *