Bohaterem drugiego wywiadu mojej książki „Strategie szachowych Mistrzów” jest Leszek Badurowicz (szerzej o aktualnym cyklu artykułów na blogu oraz refleksje z pierwszego wywiadu z Przemysławem Gdańskim znajdziesz w zeszłotygodniowym „Strategy Monday”).

Leszek jest specjalistą w dziedzinie psychologii pokera i tradingu, autorem książki Mental Edge – poświęconej psychologii pokera, wydanej w Polsce i USA. Doświadczenie zdobywał jako trener w największych szkołach pokera na świecie, takich jak Run It Once czy PokerStrategy. Jest absolwentem psychologii sportu na SWPS. Aktualnie współpracuje z najlepszymi pokerzystami świata i prowadzi zaawansowane badania dotyczące optymalizacji strategii gry w pokera w odmianie Pot-Limit Omaha.

Na pytanie, jak szachy pomogły Leszkowi odnaleźć się w dorosłym życiu, odpowiedział m.in. tak:

Myślę, że najważniejszą rzeczą, którą dały mi szachy, jest silny rozwój motywacji wewnętrznej. Potrafiłem godzinami siedzieć nad szachownicą i analizować partie, różne możliwe rozwiązania, rozmaite strategie. Czasami otwierałem książki i śledziłem opisane tam partie – robiłem to z własnej woli, chęci i pasji. Dzisiaj ta motywacja wewnętrzna jest przydatna zarówno w kontekście psychologii pokera czy tradingu, jak i pokera jako gry.

(…) Drugim skutkiem grania w szachy jest samodzielność i otwartość na zmianę. (…) Każdy taki wyjazd [na turniej szachowy – dop. red.] uczył mnie, że zmiana jest czymś absolutnie naturalnym i dobrym. Tymczasem dziś wiele osób postrzega zmianę jako zagrożenie.

Za trzecie dobrodziejstwo szachów uważam przyzwyczajenie się do presji, stresu i porażek. (…) Oswoiwszy się z pewnego rodzaju presją i stresem, a także porażkami, łatwiej radziłem sobie z moimi codziennymi wyzwaniami. Dało mi to przewagę mentalną w życiu dorosłym.

 

Bardzo szybko w trakcie naszej rozmowy okazało się, że jej motywem przewodnim będzie właśnie mentalność. Leszek Badurowicz wspominał także o istotnej różnicy w sposobie nastawienia w edukacji (czy to szachowej, sportowej, czy innej) pod koniec lat ’90 i teraz:

(…) pod koniec lat 90. w Polsce całkowicie obca była wiedza z zakresu psychologii sportu. W całym kraju obserwowałem bardzo podobne metody trenerów, którzy byli mocno nastawieni na wynik i wywierali presję, by go uzyskać. Obecnie wiemy, chociażby dzięki pracom profesor Dweck, że takie podejście nie do końca się sprawdza, że o wiele korzystniejsze dla młodych zawodników jest skupianie się przede wszystkim na rozwoju, wysiłku, dawaniu z siebie wszystkiego, co najlepsze.

A skoro o mentalności była mowa, to nie mogło zabraknąć pytania: czym cechuje się polska mentalność w kontekście inteligencji finansowej? Leszek Badurowicz na co dzień pracuje w międzynarodowym zespole, ma więc dość szeroki ogląd, jeżeli chodzi o kwestie różnic między naszą mentalnością, a mentalnością osób z innych krajów. Dlatego mógł się podzielić ze mną następującym spostrzeżeniem:

Mnóstwo krajów ma mentalność urodzonych zwycięzców. Idealnym przykładem są Amerykanie. Amerykańskie firmy i amerykańscy sportowcy w większości dyscyplin dominują nad resztą świata. Używamy oprogramowania Microsoftu, korzystamy z aplikacji Google’a, wielu z nas posiada iPhone’y. A która polska marka zawojowała świat? Przecież my na co dzień korzystamy z niemieckich samochodów, japońskiego sprzętu RTV i AGD, z francuskich kosmetyków, perfum; chińskie towary zalewają nasz rynek. Nie mamy mentalności zwycięzców. Nie wierzymy, że możemy konkurować z innymi, wygrywać i być w czołówce.

Dlatego w momencie, kiedy pojawił się Robert Lewandowski – mający moim zdaniem wyjątkowo zdrowe podejście do swojej pewności siebie i wartości – i zaczął po prostu walczyć o swoje w Bayernie Monachium, natychmiast w Polsce pojawiły się głosy, że „odbiła mu sodówka”. To nie Robert Lewandowski jest zarozumiały, tylko bardzo wielu Polaków żyje w kompleksach i zaniżonym poczuciu własnej wartości.

(…) Czy oni [Amerykanie, Kanadyjczycy – dop. red.] są od nas bardziej inteligentni, mocniej utalentowani? Często nie, poziom talentu czy umiejętności analitycznych jest podobny. To, co jest istotne, to środowisko. W Polsce mimo wszystko wciąż jest na tyle tanio, że czołowi zawodnicy są w stanie żyć na wysokim poziomie. Nie celują wyżej, nie wspinają się po drabinie stawek, nie podejmują kolejnych wyzwań.
(…) Ten drobny element związany ze środowiskiem, czyli „przymuszeniem” do tego, by celować wyżej, ma wpływ na to, że zawodnicy z krajów o wyższych kosztach życia statystycznie mają wybitniejsze osiągnięcia w pokerze.

Co jeszcze, według Leszka Badurowicza, jest ważne w odpowiednim podejściu do życia, co łączy jego różne aktywności?

Pierwsze, co mi przychodzi na myśl, to ciągłe nastawienie na rozwój; nieustanne próbowanie nowych rozwiązań, nieprzejmowanie się porażkami, udoskonalanie tego, co jest. Jakąkolwiek dziedziną byśmy się w życiu nie zajęli, to jednak ta mentalność rozwojowa – czyli: skupienie się na rozwoju, wysiłku, dawaniu z siebie wszystkiego, nieprzejmowaniu się popełnionymi błędami, wyciąganiu z nich wniosków – będzie zawsze zdrowym fundamentem praktycznie każdej dziedziny.

Po dzisiejszym Strategy Monday chciałbym, Drogi Czytelniku, żebyś bardzo dobrze zapamiętał to, że mentalność, nastawienie może nam bardzo ułatwić lub wręcz przeciwnie – utrudnić życie. Dlatego tak ważne jest, abyś o nią zadbał. Jednym ze sposobów na to może być partia szachów.

Szach-mat!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *