Przedostatnim bohaterem cyklu przybliżania Wam refleksji szachowo-rozwojowych osób, z którymi miałem przyjemność przeprowadzić wywiady do mojej książki Strategie szachowych mistrzów, jest Marcin Kolago.

Marcin Kolago to menedżer, specjalista w dziedzinie zarządzania innowacjami, mentor start-upów w programach akceleracyjnych w Polsce i za granicą. Jest członkiem Rady Fundacji „Polska Debatuje” i byłym mistrzem Polski w debatowaniu. W szachach posiada kategorię mistrza krajowego, jest srebrnym medalistą drużynowych mistrzostw Polski juniorów, kapitanem I-ligowej drużyny SSzG Pawłowice. Jest także pasjonatem podróży, sportu, Internetu oraz zapamiętywania nikomu niepotrzebnych faktów.

W czasie naszej rozmowy bardzo często przewijał się wątek podejmowania decyzji w biznesie. Spójrz, na co w podejmowaniu decyzji zwraca uwagę Marcin – najpierw z poziomu gry w szachy:

W szachach zawsze mamy dużo zmiennych. Po każdym posunięciu musimy te zmienne szeregować, wybierać to, co jest najważniejsze, i na tej podstawie wykonywać kolejny ruch. Kiedyś cały czas próbowałem szukać najlepszych kontynuacji, teraz robię tak tylko w najważniejszych momentach partii. Nie jestem w stanie przez długi czas utrzymać 100% koncentracji, większość ruchów gram szybko, aby oszczędzić siły i czas. Nie mają być najlepsze, ale ‘good enough’. Dzięki temu mam więcej energii na momenty naprawdę krytyczne.

Dlaczego również moim zdaniem jest to istotne? Ponieważ podejmowanie decyzji wiąże się z wydatkiem energetycznym, którego mamy określony zasób. Dobrze byłoby przeznaczać go na te najbardziej istotne decyzje. Marcin, aby to zobrazować, podzielił się następującą anegdotą o Obamie:

Spytano go kiedyś: „Panie prezydencie, czemu pan ciągle chodzi w niebieskich koszulach?”, a on na to: „Wie pan, ile ja decyzji muszę codziennie podjąć?! Takich naprawdę krytycznych, decydujących o kraju czy całym świecie? Nie chcę się jeszcze dodatkowo rano zastanawiać, co na siebie założyć”. Są teorie, które mówią, że w danym odstępie czasu mamy zdolność do podjęcia określonej liczby decyzji. Musimy codziennie wybierać, jak wykorzystać ten potencjał decyzyjny.

Ważne jest również wypracowanie w sobie umiejętności przewidywania, kojarzenia ze sobą różnych faktów, często priorytetyzowania ich. Dzięki królewskiej grze możemy to wytrenować. Marcin opisuje to jako drzewo decyzyjne:

Grając w szachy, co posunięcie analizujesz liczne cechy pozycji, ilość czasu, nastawienie przeciwnika. Masz dużo niepewności, jest wiele czynników, które musisz uporządkować. W pracy zawodowej takie sytuacje spotykają cię każdego dnia. Masz zbiór danych, informacji i musisz na tej podstawie podjąć decyzję. Różne aspekty, które musisz wziąć pod uwagę, układają się w drzewo decyzyjne danej sytuacji. To, że w ogóle jakieś drzewo masz – a nie rzucasz monetą – to jest coś, co w szachach możesz sobie dobrze wyćwiczyć. Podejmowanie decyzji szachowych szlifuje aparat poznawczy, uczy rozwiązywania problemów w uporządkowany sposób.

Marcin zwraca również uwagę na jeszcze 2 aspekty szachowych umiejętności. Po pierwsze, sprawniejsze wykonywanie podstawowych operacji matematycznych, bo jak to ujął:

Szachy nie zrobią z ciebie profesora, ale pozwalają szybciej i sprawniej wykonywać podstawowe operacje matematyczne. A w biznesie nie potrzeba naukowców, a tej podstawowej matematyki – tego, że spojrzysz w tabelkę i potrafisz w parę sekund ją ogólnie zrozumieć.

I drugi element – drużynowe rozgrywki szachowe, które według Marcina:

(…) są interesujące w kontekście zarządzania ludźmi. W drużynie szachowej jest – dajmy na to – sześciu szachistów albo szachistek. I ta szóstka gra z taką samą szóstką po drugiej stronie. (…) A jednak są drużyny, które regularnie grają lepiej, niż można by było oczekiwać. Te drużyny są lepsze niż suma ich elementów. W pewnym momencie zaczynasz zauważać rzeczy, które prowadzą do tego, że dana drużyna lepiej funkcjonuje. To się w interesujący sposób przekłada na biznes, bo te same czynniki, które mają zastosowanie w przypadku drużyny szachowej, działają później w innych zespołach.

W pewnym momencie zadałem więc Marcinowi pytanie: szachy to dyscyplina umysłowa, która przygotowuje do ogarnięcia chaosu?
– Tak, do szukania regularności i racjonalności. Racjonalności, która nigdy nie będzie pełna, ale wystarczająca, aby odnieść sukces.

Co ciekawe, pomimo tylu pozytywnych aspektów, jakie kryje w sobie gra w szachy, Marcin zwrócił również uwagę na jej przekleństwo… Ale jeśli chcesz się dowiedzieć, co nim jest, zapraszam Cię do lektury całości książki Strategie Szachowych Mistrzów.
Jeśli z kolei ciekawi Cię, co o szachach, biznesie lub rozwoju myślą inni moi rozmówcy – możesz także zajrzeć do pozostałych Strategy Mondays w tym cyklu: Przemysław Gdański – Strategia w biznesie, Leszek Badurowicz – Mentalność – wsparcie czy blokada?, Wiktor Słomiński – Motywacja i rozwój, czyli to, co daje mi siłę w biznesie, Andrzej Krzywda – 3 rzeczy, których biznesmen-programista może nauczyć się z gry w szachy.

Szach-mat!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *