Nierzadko chęć założenia własnej firmy jest tłumiona przez strach, który sprawia, że nie są w stanie wypłynąć na szerokie wody, a zamiast tego akwen, po którym się poruszają, ograniczają zaledwie do wielkości basenu, do którego skok na główkę może ostatecznie okazać się śmiertelny. Jak wypłynąć na szerokie wody, które pozwalają na nieskrępowany rozwój bez mówienia sobie „nie mam szans”?

Jesteś więźniem własnych myśli

Być może chcesz się rozwijać, ale blokuje Cię lek i myśli, które mówią Ci, że „ktoś już na to wpadł” lub „w branży są lepsi ode mnie”. Musisz zdać sobie sprawę z tego, jak bardzo takie myśli ograniczają Twoje możliwości działania i rozwoju. Zastanów się: gdyby każdy myślał podobnie, nikt nie decydowałby się na wejście w branżę, w której ktoś już działa. Wystarczy jednak spojrzeć choćby na branżę odzieżową, która w łatwy sposób obrazuje, że miejsca wystarczy dla każdego.

Strategia błękitnego oceanu

Profesorowie strategii w jednej z największych prywatnych szkół zarządzania oraz biznesu na świecie, INSEAD, zasłynęli z opracowania koncepcji strategii błękitnego oceanu. W. Chan Kim oraz René Mauborgne wydali książkę o tym samym temacie przewodnim, która szybko trafiła na listy światowych bestsellerów książek poświęconych tematyce strategii – nie bez powodu zresztą, ponieważ wydanie to zostało uznane za ikonę pośród książek o strategii przez czytelników na całym świecie.

Znacznie uogólniając, można określić, że wedle strategii błękitnego oceanu każda firma może znaleźć dla siebie niszę, którą może zapełnić. Czyli dla każdego powinno znaleźć się miejsce na rynku, niezależnie od wielkości danej firmy lub posiadanego przez firmę kapitału. To od firmy zależy, jak dobrze pozyskaną przestrzeń wykorzysta i zagospodaruje.

Wypłyń na szerokie wody

Wedle strategii błękitnego oceanu gdzieś na świecie, z dala od czerwonych oceanów, czyli przepełnionych zwalczającą się konkurencją, istnieje ogrom oceanów, które są czyste, niezbadane i czekają na to, by tę przestrzeń wykorzystać. Pozwalają w ten sposób na swobodny rozwój dla każdej z firmy, która zdecyduje się do nich dotrzeć. I to dotarcie do nich jest jest najtrudniejsze.

Twoja firma może nieskrępowanie się rozwijać, to pewne. Musisz jednak sprawić, by zarówno marka, jak i jej wizerunek oraz wartość dla Klienta stały się niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju. Nawet w branży tak „zatłoczonej” jak moda trzeba zaproponować coś, co wyróżni markę na tle tysięcy innych. Coś, co sprawi, że Klient zobaczy w marce to, czego nie znajdzie nigdzie indziej. Nieważne w jakim aspekcie: wyjątkowych produktów, niekonwencjonalnego podejścia do Klienta lub jeszcze czegoś innego.

Myślenie strategiczne i ciągła czujność

Stworzenie pewnego rodzaju niszy sprawia, że to marka, która wypełnia tę niszę jako pierwsza, dyktuje standardy, jest swego rodzaju pionierem i nie musi walczyć na tym polu z konkurencją. Nie bez znaczenia jest też kreatywność, myślenie strategiczne, które pozwoli nam planować dalsze ruchy, radzenie sobie z pojawiającymi się na horyzoncie falami, które mogą zachwiać pokładem naszego statku, a także ciągła czujność, ponieważ na tereny naszego oceanu w każdej chwili mogą wpłynąć statki konkurencji, która zechce wykorzystać nasz gotowy koncept i przekuć go w swój sukces.

Najbliższym mi przykładem może być moja działalność. Zaczynałem bowiem od promowania gry w szachy w szkołach oraz przedszkolach i edukacji szachowej. Na tle innych szkół szachowych wyróżnia mnie to, że zdecydowałem się na połączenie szachów z biznesem. Choć może się to wydawać mało atrakcyjne, w rzeczywistości strategie mistrzów szachowych idealnie sprawdzają się w biznesie i pomagają w jego rozwoju. Każdego dnia, dzięki organizowanym innowacyjnym szkoleniom dla firm, przekonuję się, że znalazłem swój błękitny ocean i jednocześnie nadal mogę popularyzować grę w szachy.


2 Komentarze

Pozdro dla wszystkich klepaczy schematów :-) · 13 czerwca 2019 o 23:37

Innowacyjność jest była i zawsze będzie do przodu. Świetnie to widać na przykładzie naszego kraju – daleko w tyle za peletonem, pośmiewisko, robole, pariasy. Większość Polaków jest antyinnowacyjna i anty wszystko co nowe, co kwestionuje stare. Kochamy za to stare poglądy, przyzwyczajenia etc. Wszystko wiemy najlepiej nawet jeśli rezultaty mówią co innego. Klepiemy schematy i klepać będziemy tak jak będziemy klepać jedno i to samo łopatą, kilofem lub na taśmie produkcyjnej często dla obcego kapitału.

    Michał Kanarkiewicz · 17 czerwca 2019 o 06:27

    Nie wiem czy antyinnowacyjna, ponieważ obserwuję wzrost świadomości wsród Polaków. Natomiast zgodzę się, że mamy jeszcze wiele pracy domowej do odrobienia 🙂

    Pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *