Nie każda przegrana jest porażką, a wygrana - sukcesem | Wiktor Słomiński

„Szachy uczą logicznego myślenia i rozbudzają często uśpioną wyobraźnię, która jest niezbędna do osi gania sukcesów w życiu. Pokazują, że marzenia mają sens, więc warto stawiać sobie coraz to nowe cele”

mówi Wiktor Słomiński, programista młodego pokolenia.

Po raz pierwszy spotkaliśmy się dwa lata temu. Pamiętam, jak zaczynałeś - miałeś w sobie dużo ambicji, a równolegle do tego potrzebowałeś wsparcia. I tym się dzieliłem - wiarą, doświadczeniem, wsparciem. ​

To było dla mnie bardzo cenne, bo wcze niej nie byłem zbyt często chwalony, nawet gdy robiłem coś bardzo dobrze. Od małego powtarzano mi słowa babci: „Tisze jediesz, dalsze budiesz” (ros. wolniej jedziesz, dalej zajedziesz – przyp. red.), które były pochwał cichej pracy, bez wychylania się i ryzyka. A pan mi powiedział, że trzeba działać, promować się, wstać z łóżka i podejmować wyzwania.​

Jakie wymieniłbyś czynniki, które pomagają osiągnąć sukces w młodym wieku?

Przede wszystkim podkreśliłbym wartość motywacji, która jest szalenie potrzebna. Poza nią mamy do czynienia z zewnętrznymi czynnikami, na które nie mamy wpływu. Brakuje preferencyjnych przepisów dla nastoletnich przedsiębiorców. Obecnie młodzi ludzie mają olbrzymi problem, jeśli chcą coś zrobić, ponieważ polskie prawo praktycznie nie zakłada istnienia kogoś takiego jak „nastoletni przedsiębiorca”. Co prawda ostatnio dochodzi do zmian w prawie, ale to nadal bardzo mało i nie dotyczy młodych osób prowadzących działalność gospodarczą, tylko zleceniobiorców i pracujących na umowę o pracę do 26 roku życia. Jeżeli chcemy, aby nasze społeczeństwo było bardziej przedsiębiorcze, mocniej rozwinięte oraz świadome potrzeby strategicznego myślenia, powinniśmy wprowadzić więcej udogodnień, dużo mocniej promować przedsiębiorczość oraz wdrożyć wsparcie dla osób, które potrzebują rozwinąć swoją pasję, np. fotografię. Aktualnie można skorzystać ze wsparcia pieniężnego w ramach szkoły (na przykład darmowe podręczniki), ale nie ma wsparcia na czystą pasję nastolatka, a wiele osób nie może sobie pozwolić na odpowiedni, często bardzo drogi sprzęt, który jest niezbędny do dalszego rozwoju.

Co określiłbyś dźwigniami twojego biznesu? Co sprawia, że rośnie on tak szybko?

Uważam, że bardzo pomógł mi – nigdy bym się tego nie spodzie- wał! – mój wiek. Dla wielu osób jestem ewenementem, chcą ze mną współpracować, by mnie sprawdzić, ale też lubią wspierać osoby, które w tak młodym wieku są zainteresowane przedsiębiorczością. Często widzą we mnie siebie z młodości. Dodatkowymi rzeczami, które bardzo wspomagają, są rekomendacje i poczta pantoflowa. Te dwa czynniki napędzają u nas 90% sprzedaży. Jeżeli zapewnimy najwyższą jakość naszych usług i odpowiednio klientowi pomożemy, wkładając serce w naszą pracę, to nasze usługi zostaną polecone innym. Ludzie bardzo cenią sobie takie rzeczy. A potem ustawia się kolejka osób, którzy dowiedzieli się o nas z rekomendacji.

Wspomniałeś, że twój wiek jest dla klientów atutem. Gdybyś miał się teraz zastanowić i powiedzieć, czego na tym etapie najbardziej potrzebujesz do rozwoju, to byłby to...

Czas. Zdecydowanie potrzebuję więcej czasu na rozwój moich umiejętności. W naszym kraju nastolatkowie znaczną część dnia muszą poświęcić na szkołę, prace domowe i przygotowania do sprawdzianów. W moim oso- bistym odczuciu tradycyjna szkoła wyklucza możliwość robienia biznesu. W ciągu całego dnia na projektowanie stron internetowych miałem jedną godzinę dziennie. Musiałem rezygnować z większej liczby zleceń. Dochodziło nawet do sytuacji, że byłem w stanie pracować nad jedną stroną miesięcznie, podczas gdy normalnie robiłbym takich trzy albo cztery. Z tego powodu od tego roku – wraz z moim przyjacielem Dawidem Wiewiórskim, z którym wspólnie tworzymy te wszystkie projekty – wybraliśmy dość innowacyjne rozwiązanie, które niedługo może być częstszym zjawiskiem – edukację domową. Dokładniej chodzi o coworking education. Jest to możliwość kształcenia się w skali, jaka jest nam potrzebna. W zwykłych szkołach mamy dokładnie czterdzieści pięć minut na dany przedmiot. W przypadku wielu uczniów tego czasu jest za dużo. Bywa, że uczeń świetnie radzi sobie z matematyką i nie potrzebuje godziny na opanowanie tematu, bo wystarcza mu dwadzieścia minut. Poza tym problemem jest zbyt duże przeładowanie wiedzą. Jestem programistą, a muszę uczyć się przysłowiowej budowy pantofelka. Oczywiście nie twierdzę, że te informacje są niepotrzebne, ale zbyt wiele przedmiotów uniemożliwia nam jakiekolwiek swobodne poruszanie się i rozwijanie pasji, na których nam zależy. W coworking education my zarządzamy czasem i określamy, co w danym momencie będziemy robić, a ze szkoły otrzymujemy materiały, które musimy przerobić w domu. Nie chciałbym, aby ktoś pomyślał, że 148 WyWiady z SzachiStami, którzy odnieśli SUkceS W bizneSie się migam od nauki – jestem stypendystą Organu Prowadzącego oraz Prezydenta Miasta Gdańska – pragnę tylko powiedzieć, że organizacja nauki w tradycyjnej szkole bardzo ogranicza mi realizowanie się. Wspomnę jeszcze, czym coworking education różni się od klasycznej edukacji domowej. Dla mnie to wyższy poziom. W edukacji domowej wiele osób może sobie nie dać rady z racji tego, że nie każdy jest orłem z matematyki czy geografii. Trudno samemu przygotować się do sprawdzianu z tematu, który jest dla nas niezrozumiały. Uczeń może mieć problem z nadążeniem z nauką, nie mając obok siebie nauczyciela. Coworking education zapoczątkowała szkoła Thinking Zone. Jest to połączenie klasycznej edukacji domowej z nowatorskim pomysłem na coworking zone, czyli miejsce do pracy wspólnej. Dwadzieścia cztery godziny na dobę mamy dostęp do specjalnego budynku, do którego możemy przyjść i pracować z innymi nastolatkami nad danymi zadaniami. Jeżeli mamy problem z jakimś tematem, możemy skorzystać z opcji bukowania korepetytorów z danego przedmiotu.

Dlaczego młodzi ludzie powinni grać w szachy?

Szachy przede wszystkim uczą logicznego myślenia i rozbudzają często uśpioną wyobraźnię, która jest niezbędna do osiągania sukcesów w życiu. Pokazują, że marzenia mają sens, więc warto stawiać sobie coraz to nowe cele. Młodzi ludzie grający w szachy lepiej rozumieją potrzebę ostrożności przy podejmowaniu decyzji, bo wiedzą, że każdy błąd może stać się początkiem przegranej. Jednocześnie wyrabiają w sobie większą pewność siebie, ufają intuicji i nie boją się podejmować ryzyka. Szachy to olbrzymia ilość frustracji, ale i całe mnóstwo zachwytów i radości.

Sprawdź, jakie inne rady na sukces ma Wiktor Słomiński. Ta i wiele innych inspirujacych rozmów w mojej książce #StrategieSzachowychMistrzow

W poniedziałek rozpoczynamy wysyłkę, a do wszystkich książek zamówionych do wtorku, 24 września, wpisuję dedykacje.

⬇ Zamów książkę i/lub e-booka tu ⬇

www.StrategieSzachowychMistrzow.pl


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *