Wydając moją książkę „Strategie szachowych mistrzów w biznesie”, miałem okazję odbyć kilka bardzo wartościowych rozmów z osobami, które za czasów swojej młodości grały w szachy turniejowo (niektórym z nich zdarza się grać w turniejach dziś), a potem wybrały inną ścieżkę zawodową. Natomiast podobnie do mnie (i mam nadzieję do coraz większej liczby osób) twierdzą, że królewskiej grze zawdzięczają w życiu wiele.

Dlatego chciałbym Cię, Czytelniku, przez kilka najbliższych tygodni zaprosić do serii wpisów Strategy Mondays opartych na tych rozmowach. Wszystkie cytaty czy spostrzeżenia moich rozmówców są zgodne z tym, co masz szansę przeczytać w „Strategiach szachowych mistrzów” (ale tam już w pełnej okazałości – a zachęcam Cię do tego, bo naprawdę warto!).

Pierwszą osobą, z której refleksjami na temat szachów chciałbym Cię zaznajomić, jest pan Przemysław Gdański – Prezes Zarządu BNP Paribas Bank Polska, który kieruje Bankiem BNP Paribas oraz nadzoruje spółki Grupy BNP Paribas działające w Polsce. Z bankowością jest związany od 28 lat, jest absolwentem Wydziału Handlu Zagranicznego na Uniwersytecie Gdańskim i studiów MBA. Członek-założyciel klubu Male Champions of Change, czyli pierwszej organizacji w Polsce, działającej na rzecz wspierania kobiet i różnorodności w biznesie.

Oczywiście nie moglibyśmy tego zaznajamiania się zacząć inaczej, niż przez słowa pana Przemysława o samych szachach:

Grę w szachy poleciłbym w zasadzie każdemu. Szachy to gra, sport, dyscyplina, nauka wartościowa i ucząca wielu rzeczy. I może od tego powinniśmy wyjść – czego uczą szachy i jak to się potem może przydać w życiu? Na pewno uczą logicznego myślenia, kalkulowania i przewidywania przyszłych pozycji. Czy ćwiczą umysł? Niektórzy uważają, że bardziej tę matematyczną stronę. Można z tym polemizować, natomiast umiejętność liczenia wariantów do przodu oraz oceny pozycji jest niewątpliwie bardzo istotna i jest to intensywny trening umysłowy. W ujęciu turniejowym szachy uczą dobrej organizacji, pracowitości, zmuszają do dyscypliny.
(…) uczą one zarówno odporności na ciosy, jak i podnoszenia się po porażce oraz kontroli własnych emocji. Przygotowują do dorosłego życia, w którym nie wszystko się udaje. Ważne, żeby nie dać się zdołować, tylko w przypadku niepowodzeń otrząsnąć się i ruszyć do przodu, a w przypadku sukcesów – czerpać z nich dodatkową radość i energię. Moim zdaniem są to zasady bardzo uniwersalne – niezależnie, co kto potem chciałby w życiu robić. (…) Gra w szachy jest tym dla umysłu, czym regularne chodzenie na siłownię dla mięśni.

Podczas naszej rozmowy pan Przemysław Gdański zwrócił uwagę na 3 istotne aspekty strategii biznesowej, związane z szachowym sposobem myślenia:

1. Świadomość strategii.

Budując własną karierę, dobrze mieć zdefiniowaną strategię. Nie możemy sobie pozwolić na chaotyczne ruchy, trzeba mieć wizję i starać się ją konsekwentnie realizować – jak w partii szachów. (…) do wszystkiego trzeba się przygotować. Na turniejach, zwłaszcza kołowych, wiemy, z kim gramy. Możemy wcześniej przejrzeć partie przeciwnika i je przemyśleć. Analogicznie – podejmując decyzje zawodowe, też trzeba je analizować. Analiza, przygotowanie, zdefiniowanie strategii, przewidywanie posunięć i ich konsekwencji oraz rozpatrywanie innych wariantów są szczególnie istotne.

2. Umiejętność przewidywania konsekwencji swoich strategicznych i taktycznych decyzji.

Niesłychanie ważna jest umiejętność przewidywania konsekwencji własnych ruchów i decyzji; umiejętność obserwacji i oceny pozycji, jaką mamy na szachownicy czy w rozwoju własnej kariery. (…) szachy uczą odpowiedzialności bardziej niż inne dyscypliny, bo można rozegrać fenomenalną partię i w 47. ruchu zrobić jeden błąd, by przegrać ją natychmiastowo. W piłce nożnej jest 90 minut – jeśli przez głupotę wpuści się gola, to jeszcze mamy szansę odrobić stratę. W szachach jest inaczej, w związku z czym wszelkie decyzje należy podjąć ze świadomością, że będą mieć one określone konsekwencje.

3. Ciągły rozwój, żeby do strategii wprowadzać korekty.

Mocno wierzę w to, że – podobnie jak w szachach – by się rozwijać, trzeba się nieustannie uczyć. W biznesie również nigdy nie ma momentu, w którym można powiedzieć: „Wiem już wszystko”. (…) To jest nieustanny proces uczenia się. (…)
I oczywiście strategia to nie jest coś (…), co jest wykute w kamieniu. Świat jest na tyle zmienny, że nierozsądnie byłoby mieć zamknięte oczy i uszy na szanse, które mogą się pojawić, a których wcześniej nie przewidzieliśmy. Na pewno nie może być jednak tak, że idziemy w jedną stronę, a nagle ulegamy pokusie, żeby skręcić i odbić ostro w lewo. Ten podstawowy kierunek musi być zachowany, choć linia, po której się poruszamy, może być prosta albo lekko falująca, jeśli po drodze można zbudować jeszcze coś wartościowego.

W pełni zgadzam się z tymi 3 punktami i ogromnie mnie cieszy, że osoby pokroju pana Przemysława Gdańskiego propagują szachy i dostrzegają ich wartość. Jeśli chcesz się przekonać, jakie inne znane osoby grają z przyjemnością w królewską grę – zajrzyj do zeszłotygodniowego Strategy Mondays – Gwiazdy grają w szachy!

Szach-mat!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *