Dzisiejsze Strategy Monday zakończy cykl artykułów z refleksjami szachistów-biznesmenów, którzy zgodzili się podzielić swoim doświadczeniem i wiedzą (oraz ciekawymi anegdotami) w mojej książce Strategie Szachowych Mistrzów (na końcu tego artykułu znajdziesz odnośniki do pozostałych).

Chciałbym Cię zapoznać z 3 ostrzeżeniami i 3 wskazówkami dla początkujących przedsiębiorców od Roberta Jarczyńskiego. Robert to multiinwestor w nieruchomości, który z pasją pracuje i dzieli się swoją wiedzą. Prezes i właściciel grupy spółek inwestycyjnych oraz właściciel kilkudziesięciu mieszkań na wynajem w Łodzi. Rentier dzięki najmie nieruchomości od 2015 r. Autor bestsellerowej książki Żyj z najmu: Jak skutecznie i ze sporym zyskiem zarabiać na najmie. Twórca szkoleń dla inwestorów w nieruchomości. Uczy, jak można zarabiać na najmie więcej, jak pozbyć się pustostanów oraz jak zadbać o swój majątek i dobrze nim zarządzać.

Na początku dowiedzmy się, dlaczego w ogóle szachy?

To, co mi się najbardziej podoba w szachach, to właśnie ich królewskość, możliwość budowania bardzo zaawansowanych planów ataku, obrony, różne kreatywne koncepcje. Dowodząc wojskiem, uczymy się używania pewnych narzędzi, które tam są w postaci figur, koordynujemy akcję.

Poza tym:

Osoba, która dobrze gra w szachy, z reguły jest traktowana jako inteligentna. Na studiach fakt, że gram w reprezentacji uczelni, otwierał mi różne drzwi. Szachy na pewno bardzo pobudzają myślenie strategiczne, kierunkują sposób myślenia, ustrukturyzowują go, wzmacniają. Osoby, odnoszące sukcesy w szachach, mogą się poszczycić sukcesami w innych dziedzinach, dlatego że uczą się pewnego schematu myślenia, funkcjonowania i postępowania.

A dlaczego szachy w biznesie?

Traktuję biznes jak grę inwestycyjną, w której podejmuje się pewne czynności, mamy jakiś cel i plan gry. Tylko jest to gra większa, niepoliczalna i niepowtarzalna w wielu aspektach. Tak samo podchodzę do nauki, do testowania różnych koncepcji, które mam. Oczywiście zakładam, że ludzie mogą się ze mną nie zgodzić. Ale dla mnie biznes to gra.

Przejdźmy jednak do meritum. Jakie, według Roberta, są 3 największe zagrożenia dla początkujących przedsiębiorców?

ZAGROŻENIE #1

Największym zagrożeniem dla biznesu w Polsce jest administracja państwowa i przepisy. W dużym skrócie: przepisy i brak stabilności regulacji prawnych i podatkowych. Robisz coś, co jest zgodne z prawem, po czym okazuje się, że wychodzi jakaś interpretacja, która jest zupełnie odmienna od tego, co było wcześniej. I nagle trzeba zapłacić podatek za pięć lat wstecz. Prawo i urzędnicy działają przeciwko ludziom jeszcze w wielu aspektach. Nie odczuwają tego ci, którzy są na etacie, ale osoby, które prowadzą firmy. Na stronie internetowej jednego z Urzędów Skarbowych można było przeczytać: „70% naszych kontroli kończy się sukcesem”. Zainteresowała się tym organizacja Ochrony Praw Człowieka, więc to usunięto.

ZAGROŻENIE #2

Druga kwestia tyczy się podejścia przedsiębiorcy do własnej pracy i odpowiedzialności za nią, siebie i własną rodzinę. Przy pracy na etacie często jest się w biurze od-do, nie myśli się wiecznie o obowiązkach, nie odczuwa się ciężaru prowadzenia własnego biznesu. Przedsiębiorca nierzadko narażony jest na pracoholizm, nie śpi w nocy, stale myśli o firmie, a pamiętajmy, że największe ryzyko zawału mają osoby między 35 a 45 rokiem życia. Bywa, że gonimy za sukcesem, a po drodze tracimy zdrowie i rodziny. To wielka pułapka bycia przedsiębiorcą. Biznes to nie jest tylko gra pieniężna, to jest też gra mentalna. Jest wielu przedsiębiorców, którzy tak naprawdę są samozatrudnieni w swoim biznesie i pracują w nim całe życie. A są też tacy, którzy automatyzują systemy i tak naprawdę w ogóle nie pracują w biznesie – ten biznes pracuje dla nich. To jest oczywiście wymarzona sytuacja i sam do niej dążę. Uczę się, jak dobrze delegować obowiązki, automatyzować i zarządzać zespołami, po to, by mieć więcej czasu na rzeczy, które mnie interesują. Przy okazji warto zwrócić uwagę na kolejny problem z tym związany. Jeśli fascynują cię aktywności związane z twoją pracą (np. nieruchomości), to może się okazać, że nie będziesz umiał postawić sobie granicy i wsiąkniesz w pracę.

ZAGROŻENIE #3

W Polsce przedsiębiorcy są słabo postrzegani przez polityków. Pewnie dlatego, że jest to jedna z głównych grup społecznych, która jest w stanie zdekodować, co ci politycy robią, i wytknąć im błędy. Jest to frustrujące, że nie ma wsparcia ze strony polityków dla ludzi zajmujących się biznesem. Dobrze, że znowu pojawiają się w Polsce takie rzeczy jak zniżki na ZUS, dzięki którym przez pół roku nic się nie płaci, a później przez dwa lata stawki są minimalne. To jest ogromna pomoc dla młodych przedsiębiorców.

Zgadzam się z Robertem. Wchodząc w świat biznesu, dobrze jest mieć świadomość tego typu zagrożeń. Przejdźmy jednak do wskazówek:

WSKAZÓWKA #1

Biznes biznesowi nierówny. Myślę, że przede wszystkim nie powinno się traktować założenia biznesu jako czegoś bardzo trudnego, jako „skoku nad przepaścią”, jak mówią niektórzy moi koledzy. Biznes najpierw się robi, a potem dopiero wszystko się układa. Prawdziwy biznesplan pisze się na kolanie, na serwetce w restauracji, bo akurat wpadł nam do głowy pomysł. Jeżeli gdzieś pracujesz i chciałbyś otworzyć biznes, to nie rzucaj pierwszej pracy, tylko rób dalej swoje, a nowy biznes rozpocznij part-time, żebyś miał miejsce na popełnianie błędów. Tak będzie łatwiej.

WSKAZÓWKA #2

Staraj się uczyć i słuchać przedsiębiorców, a nie osób tobie najbliższych, które za grosz nie znają się na twojej branży. Najdroższa porada to darmowa porada od osób niemających wiedzy. I to jest wielkie zagrożenie, bo najczęściej słuchamy naszych bliskich. Jeżeli twój tata jest szefem ogromnej firmy, którą rozwinął, to jego zdanie należy wziąć pod uwagę, ale jeżeli jest nauczycielem w szkole podstawowej, to prawdopodobnie nie będzie się na tym znał i może ci doradzić nie do końca właściwie.

WSKAZÓWKA #3

Warto najpierw swój pomysł sprzedać, tzn. zaktywizować testowo, zanim zaangażuje się w niego duże pieniądze. W większości przypadków książkę najpierw się sprzedaje, a potem pisze. Trzeba sprawdzić, czy możemy produkt sprzedać, czy jest szansa, by na tym zarobić, a dopiero po tym decydujemy się na wdrożenie. Wielu przedsiębiorców doradza: „Nie wydawaj pieniędzy na produkt – zapytaj najpierw swoich znajomych, czy chcieliby go kupić”. Oczywiście większość twoich znajomych odpowie z grzeczności: „Tak, jasne. Kupiłbym od ciebie ten produkt”. Wtedy trzeba im powiedzieć: „OK, to kup”. „Chcę sprzedawać odblaskowe wykałaczki. Kupiłbyś taki produkt, Michał? – Tak, kupiłbym. – OK, to kup”.


A Ty, mój Czytelniku – co jeszcze dopisałbyś do tych list zagrożeń i wskazówek, żeby potem móc powiedzieć…

Szach-mat!


P.S. Obiecana lista artykułów na podstawie pozostałych wywiadów ze Strategii Szachowych Mistrzów:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *