Czy to możliwe, aby pojedynek dwóch szachowych mistrzów do złudzenia przypominał batalię technologicznych gigantów? Czego o strategii możemy nauczyć się z rywalizacji Microsoftu z Apple, na podstawie szachowego pojedynku Kasparowa z Karpowem?

Czy strategia szachowa różni się od strategii działania w biznesie?

Dwaj Panowie K., którzy elektryzowali Świat…

Starszy o dwanaście lat Anatolij Karpow, ówczesny Mistrz Świata, był bożyszczem ZSRR. KGB było gotowe nawet zabić jego przeciwnika Wiktora Korcznoja w przypadku porażki. Podczas partii był niezwykle opanowany i ostrożny. Zawsze nienagannie przygotowany pod kątem debiutów i perfekcyjnej strategii.

Naprzeciwko niego stanął dwudziestodwuletni młodzian – Garri Kasparow. Ojciec Żyd, matka Ormianka, przez co w ZSRR nie lubili go, jeszcze zanim pokonał Karpowa, a dokonał tego trzykrotnie – najpierw przejmując, a potem broniąc tytułu Mistrza Świata. W swojej strategii najbardziej lubił ofensywny styl prowadzenia rozgrywki.

Pierwszy raz spotkali się w 1984 roku – w dramatycznym meczu o Mistrzostwo Świata w Moskwie, trwającym aż 48 partii – przerwanym z obawy o zdrowie zawodników. Stało się to w momencie, gdy młodszy Kasparow łapał wiatr w żagle, a Karpow gasnął w oczach.

Ich pojedynki były elektryzującym starciem brawury z opanowaniem. Trudno wyobrazić sobie dwóch większych antagonistów.

A jednak istnieli oni w Stanach Zjednoczonych…

Wizjonerzy czy Biznesmeni?

Współzałożyciele Apple i Microsoftu – podobnie jak szachowi mistrzowie z ZSRR – nie żywili względem siebie głębokich uczuć, choć darzyli się ogromnym szacunkiem. Mimo to porywczy Steve Jobs zwykł określać Billa Gatesa mianem „człowieka bez wyobraźni” i „złodzieja pomysłów”… Obaj różnili się od siebie na wielu płaszczyznach życia – zarówno w strategii działania, jak i w codziennym zachowaniu.

Jobs szukał duchowości w Indiach, raźno wspomagając się LSD. Gates był idealnym odzwierciedleniem spokojnego chłopca, niewidzącego świata poza technologią. Pierwszy oprócz marki stworzył ideologię, czego wyrazem jest kultowa reklama Apple „Think Different”. Drugi ze zdolnego programisty stał się wytrawnym biznesmenem, strategicznie i przemyślanie budującym wokół Microsoftu istny monopol rynkowy.

Jednak obaj umiejętnie rozgrywali między sobą emocjonującą partię biznesowych szachów.

Różne strategie dają odmienne rezultaty

Jeśli regularnie czytasz moje artykuły na blogu, to wiesz, że biznes i szachy mają ze sobą wiele wspólnego. Na przykład – chcesz wygrać, to musisz znać swojego najgroźniejszego rywala.

Wiedział o tym Kasparow, który doskonale kontrował ruchy Karpowa w zwycięskim meczu o Mistrzostwo Świata w 1985 roku, gdzie realizował sprytną strategię roztropności, która była swoistym kagańcem na jego własny agresywny styl gry, wykorzystywany wyłącznie w kluczowych momentach.

A co z biznesem?

Cichy monopol Microsoftu

Microsoft to gigant sprzedaży oprogramowania software. Każdy choć raz korzystał z jego Windowsa lub pakietu Office. Bill Gates zamiast na ideologii i ekspansji perfekcyjnego sprzętu, skupił się na oprogramowaniu, które mógł wykorzystać na wszystkich istniejących komputerach – bez względu na markę. Obecnie Windows zajmuje pokaźny segment komputerowy, a dane z 2019 roku pokazują, że Microsoft posiada ponad 85% udziałów na rynku systemów komputerowych. W Polsce wartość ta sięga blisko 95%! Gates spełnił swoje pragnienia, rządząc żelazną ręką wciąż opanowanego i zdystansowanego człowieka, w porównaniu do otoczki wizjonerstwa i niekonwencjonalności, jaką roztaczał wokół siebie charyzmatyczny twórca Apple – Steve Jobs.

Głośna ekspansja Apple

Apple nigdy nie byłoby sobą, gdyby nie wpływowy styl zarządzania Jobsa, skupiony na ogromnym wizjonerstwie, zakrawającym na paranoję i zachwiania emocjonalne. Jego strategia polegała na dawaniu konsumentom nie tego, czego chcieli, ale tego, czego on chciał, aby pragnęli. Hipnotyzował, tworząc wokół klientów zamknięty ekosystem Apple. Chciał nie tylko tworzyć nowe produkty. Pragnął zmieniać świat! W ten sposób zbudował trwałą ideologię – wciąż istniejącą wokół Apple nawet dziewięć lat po jego śmierci.

O sukcesie Jobsa świadczą przede wszystkim innowacyjne rozwiązania, jak: iTunes czy App Store, będące bezkonkurencyjne w swoim segmencie rynku. Nie bez powodu w rankingu najwartościowszych Brandów 2019 roku Apple zajęło pierwsze miejsce, a wyniki przedświątecznej sprzedaży smartfonów w USA pokazały, że dziewięć z dziesięciu najpopularniejszych modeli należało do Apple. Rynek tabletów również należy do marki z Cupertino (ponad 25% udziału), gdzie iPady zrewolucjonizowały branżę technologiczną i przyczyniły się do odwilży użytkowników komputerów stacjonarnych w minionych latach.
Komputerów, z których Microsoft czerpie największe zyski…

Smartfonowe szaleństwo

Apple zdominował rynek smartfonów na długie lata. Microsoft próbował dogonić konkurenta, wykupując dział telefoniczny Nokii za 7 miliardów dolarów. Niestety… Tylko próbował. Nadmierna pewność siebie Billa Gatesa uniemożliwiła mu skorzystanie z okazji wejścia na rynek smartfonów pod koniec XX wieku. Zignorował potencjał rosnącej branży urządzeń mobilnych, nie przewidział zachowań i upodobań konsumentów, co w konsekwencji spowodowało niemalże całkowite wykluczenie Microsoftu z tego segmentu rynku.

Zbyt wielka śmiałość zgubiła także porywczego Kasparowa, który z frustracji po porażce z komputerem „Deep Blue” oskarżył IBM o oszustwo. Po tej klęsce magia cudownego Rosjanina zniknęła, czego potwierdzeniem był przegrany pojedynek o Mistrzostwo Świata organizacji Braingames z Władimirem Kramnikiem w 2000 roku. Pięć lat później – wciąż, jako numer 1 światowego rankingu – zakończył swoją karierę.

Czy to możliwe, że wielkiego mistrza mogła zniszczyć nieodpowiednia strategia psychologiczna podczas porażki z komputerem?

Paradoksy wzajemnych animozji i odmiennych strategii

Śladowe ilości współprac między najgroźniejszymi rywalami, nie oznaczają wspólnej strategii działania. Czy jednak istnieje możliwość nieuświadomionej koalicji, jaka zawiązała się między Microsoftem a Apple oraz Kasparowem a Karpowem?

Zauważmy, że gwałtowna i ostra rywalizacja gigantów zniszczyła wszelką konkurencję. Odwracała uwagę od potencjalnych gwiazd, które mogłyby odnieść sukces. Ta strategia spowodowała, że agresywny pęd Kasparowa i Apple do przeforsowania własnej idei, niszczył wszystko poza głównym rywalem.

Warto jednak pamiętać, że w przeciwieństwie do szachowych mistrzów, Microsoft i Apple były ze sobą związane. To właśnie rewolucyjny komputer Apple II wykorzystywał wersję języka programowania BASIC tworzoną przez Microsoft. Co więcej, Apple w latach 80. XX wieku było jednym z największych partnerów firmy zarządzanej przez Gatesa!

Z kolei Microsoft umożliwił przetrwanie Apple, oferując 150 milionów dolarów w dość niejasnych okolicznościach… Poza tym to Microsoft z Apple deprecjonowali wspólnego wroga, jakim był Android. Jednak jak widać po badaniach rynku (ponad 80% udziału Androida w globalnym rynku smartfonów) – nieskutecznie.

Pragnij zwycięstwa

Parafrazując słowa Garriego Kasparowa z jego książki Jak życie naśladuje szachy, można rzec, że szachy oraz biznes nie są książką kucharską, gdyż nie oferują nikomu przepisu na sukces. Każdy sam musi przyrządzić odpowiednią miksturę składników, którymi dysponuje.

Gates i Jobs stali się ikonami, które jednak nie mają już wiele wspólnego z obecną polityką Microsoftu i Apple. Podobnie jak era Kasparowa i Karpowa – ich czasy przeminęły. Dziś na fotelach technologicznych gigantów zasiadają Tim Cook oraz Satya Nadella, a prym w szachowym świecie wiedzie bijący wszelkie rekordy – Magnus Carlsen.

Dziś Microsoft strategią działania bardziej przypomina styl Garriego Kasparowa w czasach świetności, a Apple kontynuuje rozpoczętą misję. To doskonały przykład, że w dłuższej perspektywie czasu bardziej może opłacać się ofensywny styl działania i podejmowanie zdroworozsądkowego ryzyka.

Pomimo wiedzy, którą dysponujemy, trudno o stwierdzenie jednostronnego zwycięstwa w tym starciu. Zarówno droga Karpowa i Kasparowa, jak i Microsoftu oraz Apple, usiana była lepszymi i gorszymi momentami. Cała czwórka osiągnęła perfekcję w swojej dziedzinie, która zasługuje na uznanie bez względu na reprezentowaną strategię działań. Zostawili po sobie dziedzictwo, dzięki któremu możemy poszerzać własne horyzonty.

Szach-mat!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *